sobota, 18 marca 2017

Przebudzenie


Co się ze mną stało? Od ostatniej zrobionej przeze mnie sesji minęło 5 miesięcy. Na wszystkich mediach społecznościowych zapanowała głucha cisza. 


Postanowiłam coś jednak napisać, ale w sumie nawet nie wiem co. Nic szczególnego się nie stało. Była zima. Nie było mnie w domu prawie 2 miesiące. Zapadłam w jakiś sen zimowy, a razem ze mną mój aparat. Nie sięgałam po niego świadomie Nie czułam po prostu takiej potrzeby. Jakie to dziwne, skoro jest to moje małe uzależnienie. Czy mi się znudziło? Oczywiście, że nie. Po prostu tego nie czułam. Naprawdę nie lubię zimy. Chłód i ciemność sprawia, że jestem zdolna tylko do jednej rzeczy - spania. Całe dnie mijały mi na uczelni, a potem przyszła sesja. Oczywiście nie ta fotograficzna. I chociaż naprawdę nienawidzę się uczyć, to kucie do późna się opłaciło. Później była przerwa, zaczął się nowy semestr, ale dalej nic szczególnego się nie działo. Śnieg stopniał, ale świat nadal jest brzydki, brudny i łysy. Ale ostatnio to poczułam. Najpierw 1 marca. Po prostu zachwyciłam się zachodzącym słońcem. Tak mocno, że aż sięgnęłam ponownie za aparat. A tydzień później poczułam to jeszcze mocniej. Poczułam, że obudziłam się z zimowego snu. Niebo płonęło i w środku zapłonął ogień. 


Budzi się w Tobie zupełnie niespodziewanie. Płonie w sercu. Oddychasz mocniej, wstajesz z letargu. Czujesz. Żyjesz. 


I chociaż obecnie pogoda dalej nie zachęca do jakiegokolwiek produkowania się, to myślę, że z każdym dniem będzie teraz tylko lepiej. Więcej słońca, temperatura pójdzie w górę. A gdy na drzewach pojawią się pierwsze liście w końcu naprawdę odżyję. Wiem to. 


Mieszkam teraz w pięknym mieście. I pragnę wykorzystać to miejsce jak najlepiej się da! 
Nie porzuciłam fotografii. Pragnę dalej się rozwijać i myślę, że już w kwietniu zaczną pojawiać się nowe sesje :) 


A co tam u Was?



8 komentarzy:

  1. Jak miło widzieć Cię tutaj ponownie! <3
    Również zapadłam w dziwny, zimowy stan, który usunął mnie na plan dalszy. Od kilku tygodni próbuję naskrobać wpis na blogu, ale wszystkie lądują w roboczych, bezskutecznie wyczekując publikacji. Zima zdecydowanie mi nie służy. ;) Liczę, że też wkrótce się przebudzę! I duże prawdopodobieństwo, że za kilka miesięcy zawitam na stałe w tym samym mieście co Ty. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. <3 <3 <3 A ja czekam niecierpliwie na Twoje nowe wpisy, bo nie próżnujesz tak bardzo jak ja! I regularnie sprawdzam, czy na blogu nie pojawiło się coś nowego :D Ohoo, to może kiedyś uda nam się spotkać :D

      Usuń
  2. Ale się cieszę, że wróciłaś! Trzymam kciuki za powrót do sesji i już zupełne wiosenne przebudzenie, bo przecież wiosna jest tuż za rogiem. Mnie też zima ostatnio dobiła, bo brzydko, szaro, ponuro. Ostatnio, gdy w końcu pojawiło się słońce, błękitne niebo - ach, to było jak wzięcie głębokiego oddechu. Teraz u mnie znowu jest bardziej zimowo i ponuro, ale w powietrzu czuć wiosnę i już nie mogę się doczekać. Najważniejsze, to właśnie odzyskać taki zachwyt nad światem. Ostatnio miałam bardzo trudny czas, ale powoli z tego wychodzę i również w pewien sposób się budzę :)
    Niecierpliwie czekam na fotografie!
    Pozdrawiam cieplutko!
    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie mi miło! <3 Ja czekam na wiosnę strasznie niecierpliwie i dokładnie tak się czuję kiedy tylko zza chmur pojawi się kilka słonecznych promyczków, które ogrzeją twarz, to od razu chce się oddychać mocniej :)) Wszystkiego dobrego dla Ciebie! Szczęśliwego przebudzenia z trudnego okresu. Pozdrawiam! <3

      Usuń
  3. Miło, że znów zawitałaś bo czekam na Twoje nowe fotki z niecierpliwością! :) Przyznam, że mnie zima też pozytywnie nie nastrajała do zdjęć, oprócz zdjęć, które robiłam w szkole, zrobiłam chyba tylko jedną sesję. Mam nadzieję, że wraz z rozpoczynającą się wiosną, fotograficznie też będzie u mnie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ahh, no to widzę, że wszyscy mamy tutaj podobne odczucia, ale na szczęście zima się już kończy, więc teraz będzie tylko lepiej! Życzę Ci powodzenia w fotografii! Niech wiosna da Ci dużo siły do działania <3

      Usuń
  4. No powiem Ci, że zaglądałam tutaj czasami i smutno mi trochę było, że nic się nowego nie pojawiło. Bałam się, że może zrezygnowałaś z bloga, ale na szczęście widzę, że tak się jednak nie stało :) Domyśliłam się, że zniknięcie może być spowodowane zimą i brakiem weny (właśnie przez zimę). Życzę Ci abyś znowu coraz chętniej i z przyjemnością sięgała po aparat :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super znów widzieć Cię na blogu! :) Życzę dużo wspaniałych pomysłów, no i zaglądaj tutaj częściej! :)

    OdpowiedzUsuń